Mimo padającego od paru dni śniegu podjęliśmy decyzję, że loty muszą się odbyć a nowi piloci powinni cały czas się szkolić. Po załadowaniu samochodów Marcin zabrał część ekipy i pojechali po drodze do sklepu modelarskiego po jedną z części a ja (Prezes) wraz z resztą pojechaliśmy do ITLIMSu po resztę potrzebnych rzeczy. Przypomnieliśmy sobie również, że skoro spadł śnieg to trzeba wziąć łopaty do zrobienia pasa na płycie postojowej lotniska. Po przybyciu na miejsce wzięliśmy się do roboty. Dwie osoby odśnieżały a reszta zajmowała się przygotowaniem modeli do lotów. Niestety część ekipy musiała wrócić na Politechnikę żeby kontynuować przenosiny. W tym czasie dwa Adamy z Piotrkiem i Gosią przetestowali start z gumy ( a raczej procy) nowego Micro. Jak później się dowiedzieliśmy wszystko wyszło idealnie i nie trzeba wprowadzać żadnych poprawek. Oprócz Micro poleciał również Kiwi. Ten lot zakończył się jednak trochę gorzej, ponieważ w zaspie. W tym czasie ja i reszta osób przenieśliśmy do nowej modelarni to co zdołaliśmy i po telefonie z lotniska zabraliśmy potrzebne rzeczy do naprawy modelu. Kiedy wróciliśmy na Bemowo byłem niesamowicie miło zaskoczony, ponieważ chłopaki z Gosią ulepili obiecane na forum iglo ze śniegu. Po chwili podziwiania i upychania się w iglu wymieniliśmy uszkodzona goleń w Kiwim. Niestety mimo wielokrotnych prób startów Kiwi nie zdołał już polecieć.
Czy Ty nie wiesz bałwanie, że model nie poleci z uszkodzonym statecznikiem!!!























angielski
polski